Cukierki

Cukierki  to duża przyjemność, która wywołuje radość. Cukierki bywają różne, każdy znajdzie dla siebie coś wyśmienitego. Uwielbiają go dzieci, a także dorośli, zwłaszcza Kobiety.

Cukierki mają w naszych czasach powiązania nawet osobiste i biznesowe. Wiele osób twierdzi, że częstując w pracy cukierkami, podwyższamy szansę na awans czy premię. Ile w tym prawdy? Każdy może sprawdzić.

Historia cukierków jest bardzo stara, ale ciekawa. Pierwszymi odkrywcami 4000 lat temu byli Egipcjanie. Nie znano jeszcze wtedy cukru z buraków czy trzciny cukrowej. Wykonywano je z daktyli, migdałów, figi i miodu. Dodatkiem były ziarna z drzewa świętojańskiego.

W starożytnym Rzymie wykonywano zaś je z orzechów z sezamem i miodem. W Grecji i Rzymie obtaczano owoce i warzywa, a także kwiaty i łodygi roślin. Według legendy pierwsze cukierki powstały dzięki niewolnikowi, który wykonał je dla swojego Pana. Jednak, były tylko dostępne dla arystokratów. Były towarem luksusowym i produkowane na największe imprezy dla bogaczy.

W innych imperiach zaś serwowano galaretki i konfitury wykonywane z gruszek, jabłek, róży, pigwy. Na średniowiecznym stole nie mogło zabraknąć grzanego piwa, sera i drażetek. Po długich latach zaczęto serwować także owoce z cukrem, z syropem klonowym i miodem. Przez długi czas słodycz tego typu była mieszana z przyprawami, które miały leczyć układ pokarmowy, który często był na tknięty na dolegliwości ze względu na źle przyprawione dania.

Epoka odrodzenia dopiero stała się hitem dla receptur słodyczy. Najlepszymi miastami produkującymi była: Wenecja i Genua.  Importowali dużo cukru z Azji i mogli sobie pozwolić na różne receptury. Jednak nadal cukierki były tylko dla tych bogatszych. Nawet na jednym z przyjęć  na dworze u Ludwika  Sforza, było mnóstwo cukierków, ale także wszystko wykonane z cukru. Dokładnie z nitek cukru tzw. obrus, serwetki, misy itp.

Za 100 lat wymyślono recepturę w Mediolanie bezy i marcepanu a później jeszcze cukierków w postaci pastylek. Największymi osiągnięciami w cukiernictwie stawali się Włosi i Francuzi. To Francuzi wymyślili coś na bazie dzisiejszych pralinek, ale wtedy zwane drażetkami  za pomocą receptury: mieszanki imbiru, goździków, migdałów, nasion szyszki sosnowej, anyżu i jałowca. Wszystko obtaczano w roztopionym cukrze w rondlu i gotowaną do uzyskaniu karmelu. Późniejszych czasach na cześć Ludwika XIII wymyślono recepturę na pralinki. W naszych czasach pralinki są bardzo znane i lubiane przez ludzi.

Wiek XVIII  przyniósł makaronikowe migdały i nugatowe, czyli z syropu cukrowego z miodem, ubitej pianki z białek, orzechów oraz czekolady.  Nadal jednak tylko dostępne dla bogaczy lub tych, co stać na takie kosztowne wydatki.

Połowa XIX wieku była zaś przełomem w cukiernictwie, to wtedy spadły ceny cukru i mąki i uruchomiono fabryki produkujące słodycze. Produkcja obejmowała: krówki, żelki, toffi, watę cukrową  i czekoladę mleczną. Stola później pojawiła się w USA guma do żucia, lizaki i lody.

Wiek XX jest znany przez nasze tradycyjne krówki. To wtedy zaczęto je produkować. Za powstańca tego przysmaku uważa się Feliksa Pomorskiego, który swojej receptury nauczył się od wuja Żytomierza. Fabryka znajdowała się w Poznaniu, potem przeniesiono ją do Milanówka. Mimo zakazu Niemców nie zamknięto produkcji. W czasach PRL-u też nie było łatwo, ale smak krówek posmakował jednemu z urzędników, który pozwolił ustalać ceny samemu, dzięki czemu produkcja przetrwała. Receptura jest prosta. Składa się tylko z: cukru, margaryny i mleka. Nazwa pochodzi od papierków z narysowaną krową i tak jest do dziś.

 

 

Story Page